Opowieść prawdziwa…
Grecja jest z nami od ponad 20 lat. I nie było tutaj żadnego wielkiego olśnienia ani momentu, w którym pomyśleliśmy: „kiedyś założymy sklep z greckimi produktami”.
Po prostu lubiliśmy tam wracać.
Za jedzenie, ludzi, klimat, zapach ziół, oliwę stojącą na stole w każdej tawernie i tę charakterystyczną grecką codzienność, której po powrocie do Polski trochę nam brakowało.
Z czasem zaczęliśmy podróżować również po innych krajach południa Europy – byliśmy na Cyprze, w Chorwacji, Włoszech czy Hiszpanii. I praktycznie z każdego wyjazdu wracaliśmy z tym samym problemem: za mało miejsca w walizkach.
Oliwa, oregano, herbaty, przyprawy, oliwki, miody, słodycze… Zawsze było coś, co koniecznie trzeba było zabrać do domu.
I chyba właśnie od tego wszystko się zaczęło.
W pewnym momencie pojawiła się myśl: skoro sami tak bardzo lubimy te produkty i szukamy ich podczas każdej podróży, może warto stworzyć miejsce, w którym będzie można znaleźć je również w Polsce?
Nie przypadkowe „produkty w stylu greckim”, ale rzeczy, które sami chcielibyśmy mieć w swojej kuchni.
Tak powstało Kali Aroma.
Mam na imię Magdalena. Z wykształcenia jestem technologiem żywności i przez wiele lat zawodowo byłam związana z branżą spożywczą. Dlatego chyba nie potrafię patrzeć na produkt wyłącznie przez pryzmat ładnego opakowania i dobrego marketingu.
Czytam etykiety. Sprawdzam składy. Pytam o pochodzenie, sposób produkcji i parametry jakościowe. A jeśli czegoś nie wiem – pytam producenta.
Rafał, mój mąż, jest ze mną w Kali Aroma od samego początku. Pomaga, wozi, pakuje, doradza, czasem studzi moje pomysły, a czasem daje się przekonać do kolejnej palety produktów, choć jeszcze chwilę wcześniej twierdził, że absolutnie nie mamy już na nią miejsca.
Co trafia do Kali Aroma?
Na początku miały być przede wszystkim zioła, przyprawy i produkty, które sami przywoziliśmy z podróży.
Ale sklep bardzo szybko zaczął żyć własnym życiem.
Pojawiły się oliwy, miody, oliwki, chałwy, słodycze i kolejne produkty, które odkrywaliśmy sami albo które polecali nam producenci.
Jedna rzecz się jednak nie zmieniła: nie chcę mieć w sklepie wszystkiego.
Wolę mieć mniejszy wybór produktów, za którymi naprawdę mogę stanąć, niż ogromny katalog rzeczy wybranych tylko dlatego, że dobrze wyglądają albo dobrze się sprzedają.
Dlatego coraz częściej chcemy poznawać również ludzi, którzy za nimi stoją.
Odwiedzamy producentów w Grecji, zaglądamy do miejsc, w których powstają ich produkty, rozmawiamy o uprawach, zbiorach, produkcji i jakości. Dzięki temu wiem coraz więcej nie tylko o tym, co sprzedaję, ale też skąd to pochodzi i jak powstało.
I właśnie w tę stronę chcę rozwijać Kali Aroma.
A skąd nazwa?
Bo od aromatu wszystko się zaczęło.
Od oregano i innych greckich ziół, których zapach po otwarciu opakowania potrafił w sekundę przypomnieć nam wakacje.
Tak pojawiło się Kali Aroma.
Językowo po grecku poprawną formą byłoby kalo aroma. Wiedzieliśmy o tym, ale „Kali Aroma” po prostu zostało z nami. Brzmiało tak, jak chcieliśmy, i szybko stało się nazwą naszego miejsca.
Dzisiaj Kali Aroma to już znacznie więcej niż zioła.
To produkty, które sami lubimy, producenci, których znamy osobiście, i kawałek Grecji, który możemy przywieźć do Polski nie tylko dla siebie.
Jeśli szukasz jakości, która ma serce – jesteś we właściwym miejscu.

